Napisz START

O mnie

Poznaj mnie i zobacz, jak mogę Ci pomóc

Nazywam się Patryk Wygadańczuk. Od 18 lat jestem w sporcie, od 8 lat trenuję z własną masą ciała. Dziś pomagam facetom 30+ odzyskać siłę, sprawność i pewność siebie — i zbudować atletyczną sylwetkę w domu.

Napisz START Bezpłatna konsultacja
Patryk Wygadańczuk uśmiecha się w parku street workout

W skrócie

  1. StartChudy nastolatek „jak patyk”, bez siły i pewności siebie.
  2. PrzełomStreet workout na YouTube — decyzja, że tak chcę trenować i wyglądać.
  3. RozwójPierwszy plan od trenera, szybkie postępy, kurs trenera personalnego i praca w zawodzie.
  4. Grudzień 2022Poważna kontuzja łokcia. Ortopeda: „skończysz z endoprotezą”.
  5. PowrótTrening z własną masą ciała w domu i odbudowa życiowej formy.

Kim jestem

Nazywam się Patryk Wygadańczuk i od 18 lat jestem w sporcie. Już od 8 lat trenuję z własną masą ciała. Dziś pomagam facetom 30+ odzyskać siłę, sprawność, pewność siebie i zbudować atletyczną sylwetkę, trenując z własną masą ciała w domu. Ale nie zawsze tak było — i szczerze, zaczynałem z gorszego miejsca, niż jesteś teraz Ty.

Jak się to zaczęło

Miałem jakieś 17 lat, chodziłem do technikum i mieszkałem z rodzicami. Jadłem, co chciałem, dużo fast foodów, w weekendy alkohol. Sport zawsze mnie ciągnął, byłem energiczny — ale kiedy patrzyłem w lustro, nie widziałem tego, co chciałem. Byłem chudy jak patyk. Brakowało mi siły i pewności siebie, i z czasem coraz bardziej mnie to wkurzało. W końcu stwierdziłem, że mam dość i chcę to zmienić — poczuć się sprawny, silny i mieć energię do życia.

Moment, który wszystko przestawił

Pewnego dnia siedziałem z kumplem, przeglądaliśmy YouTube i trafiliśmy na filmy z treningu z własną masą ciała — goście na drążkach i placach street workout robili rzeczy, które wyglądały nierealnie: stanie na rękach, flagi, podciągnięcia. A do tego mieli sylwetki, o jakich marzyłem. Obaj pomyśleliśmy w tej samej sekundzie: „tak, my też tak chcemy”. To był ten impuls, na który czekałem. Wszedłem w to na całość.

Patryk robi stanie na rękach na drążkach Patryk robi pompki na piasku

Kiedy zrozumiałem, że to działa

Po jakimś czasie poczułem, że stoję w miejscu — progres się zatrzymał i mnie to frustrowało. Zamiast dalej kombinować sam, kupiłem pierwszy plan od trenera, którego obserwowałem i który realnie robił to, co ja chciałem umieć. To była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjąłem. Postępy ruszyły, cele, które wydawały się odległe, zaczęły być na wyciągnięcie ręki.

Inwestycja w siebie i uczenie się od lepszych to najkrótsza droga.

Po drodze słyszałem swoje: „o, to ten, co trenuje na rurkach”, „z własną masą nic nie zbudujesz”. Nie przejmowałem się — traktowałem to jako paliwo. A im dłużej trenowałem, tym więcej osób pytało mnie o rady. Wtedy zaczęło do mnie docierać, że chcę robić to zawodowo. Skończyłem kurs trenera personalnego, zacząłem pracować w zawodzie — m.in. w sieciach Fitness Academy i Up Fitness — i robię to do dziś.

Kryzys, który mógł to wszystko zakończyć

W grudniu 2022 roku byłem w życiowej formie. I wtedy, przy głupim zeskoku ze ścianki, mój łokieć wygiął się w drugą stronę. Dosłownie „wypadł z zawiasu”. Gips, brak ruchu, nagle ciężko mi było się nawet umyć. To nie był tylko ból fizyczny — to był cios w głowę. Patrzyłem, jak lata pracy znikają, i bałem się, że to koniec mojej sprawności.

Najgorsze przyszło u ortopedy. Popatrzył na wyniki i powiedział: „nie możesz już trenować jak dotychczas, bo skończysz z endoprotezą”. Zamurowało mnie. Ale kiedy wyszedłem z gabinetu, w jednej sekundzie wiedziałem jedno: nie dopuszczę do tego.

Powrót — i to, czego mnie nauczył

Wróciłem do podstaw. Do tego, od czego zaczynałem: treningu z własną masą ciała, w domu. Krok po kroku wszystko zaczęło iść w dobrą stronę i odbudowałem swoją życiową formę — siłę, sprawność i sylwetkę.

Patryk pręży mięśnie w parku

I wtedy dotarło do mnie coś ważnego. Skoro ten system postawił mnie na nogi w tak beznadziejnej sytuacji, to z Twoją sytuacją — brakiem sił po pracy, brakiem energii, złym samopoczuciem czy oponką na brzuchu — poradzi sobie spokojnie. Przestałem patrzeć na trening tylko przez wyniki, a zacząłem przez jakość życia: swojego i ludzi, z którymi pracuję.

Dlatego jeśli czujesz się dziś „zardzewiały”, ociężały albo masz wrażenie, że na formę jest już za późno — byłem w gorszym miejscu i wróciłem. Ty też możesz. Wystarczy dobry system działania, konsekwencja i ktoś, kto poprowadzi Cię za rękę.

Co z tego wyniosłem

Największą przeszkodą prawie nigdy nie jest ciało. Jest nią głowa i brak planu.

Kiedy masz jasny system i kogoś, kto pilnuje kierunku, „nie dam rady” zamienia się w „zrobione” — nawet jeśli startujesz od zera albo wracasz po latach przerwy.

Nie sprzedaję Ci cudów ani formy w dwa tygodnie. Daję to, co samo sprawdziło się u mnie w najgorszym momencie i co dziś działa u facetów, którzy myśleli, że ich czas już minął: prosty, praktyczny trening w domu, jedzenie bez spiny i stałe wsparcie, żebyś nie odpuścił.

Dlaczego własna masa ciała

Komu pomagam i jak

Pracuję z facetami 30+, którzy siedzą po 8 godzin przy komputerze, mają mało ruchu i coraz mniej energii. Nie chcą dojeżdżać na siłownię ani żyć na restrykcyjnej diecie — chcą sprawnego, silnego ciała zbudowanego w domu.

W domu

Zero sprzętu i dojazdów. Trenujesz tam, gdzie jesteś.

30 minut

3 razy w tygodniu, pod Twój grafik i Twój poziom.

Bezpiecznie

Sam wracałem po kontuzji — wiem, jak trenować z głową.

Osobiście

Prowadzę każdego sam, bez asystentów. Piszesz do mnie, nie do bota.

Zakończenie

Wyciągam ludzi z miejsca, w którym sam kiedyś byłem

Sprawne, silne ciało jest w Twoim zasięgu — bez siłowni i bez spiny. Jeśli czujesz, że czas przestać odkładać to „na później”, napisz do mnie START. Resztę ustalimy razem.

Portret Patryka Wygadańczuka
Napisz START